Linie papilarne opowieści Stopka
Projekt
Projekt
Morąg
Morąg
Działdowo
Działdowo
Mrągowo
Mrągowo
Orzysz
Orzysz
Ryn
Ryn
Skoroszyt literacki
Skoroszyt literacki
Papilarne spotkanie
Papilarne spotkanie

Mrągowo

Miłośnicy, autorzy tekstów, literackie osobowości - silna reprezentacja mrągowskiej grupy. Jej członkowie wzięli udział w międzypokoleniowej dyskusji o literaturze w dniach 10 i 19 października 2017 r. Miejsce? Oczywiście Biblioteka Miejska w Mrągowie, w której przy akompaniamencie gramofonu rodziły się wyjątkowe teksty. Działo się!

A tu kilka słów od jednej z uczestniczek warsztatów, Emilii Turek, która swoimi wrażeniami na ich temat podzieliła się w mediach społecznościowych: " (...) Podobały mi się ćwiczenia. Wiem, że na pewno je wykorzystam. Wiem, że mi ułatwią znaleźć inspirację. Osoba prowadząca – strzał w dziesiątkę. Odpowiednia osoba na odpowiednim miejscu. Osoby, które przyszły, tak różne osobowości, a tak bardzo ciekawe. Byłam pod wielkim wrażeniem. Cieszę się, że mogłam wziąć w tym udział".

"Niestety Linie Papilarne opowieści dobiegły końca. Było to nasze drugie spotkanie, ale i ostatnie. Tym razem miało to całkiem inny wymiar. Nie tylko przedstawialiśmy naszą pracę domową, ale także mogliśmy pochwalić się swoimi tekstami różnego rodzaju. Wzajemnie wymienialiśmy się swoim spostrzeżeniami, uwagami. Z pewnego tekstu zrobiliśmy horror. Nie wiem czy mogę o tym pisać... Powiem wam to w tajemnicy. Dotyczyło się to matki, która kolekcjonowała ręce. Ale Ci!! Nic nie wiecie! Było również o utopcach (zielono mi!), jak i jedzeniu piasku (palce, pięta), a także o strusiu wielkanocnym (ah ten gnojek!). Szkoda mi było dziś wychodzić. Tak szybko to się skończyło. To było bardzo rozwojowe. Mam nadzieję, że nie zanudziłam ludzi wokół mnie swoim wierszami i prozą. Bo wierzcie mi, jak ja się rozkręcę, to końca nie widać. Za co przepraszam. Starałam się wybrać te, które naprawdę miały to coś. Chociaż wiem, że wiersz o Strusiu najbardziej wam przypadł do gustu. Pamiętajcie, nie liczy się stan... umysłu, a treść!
Każdy z nas ma swój własny styl, w którym czuje się dobrze. A to jest naprawdę piękne. Widać to i słychać. Dlaczego o tym piszę? Otóż najważniejsze jest to, żeby słowo pisane było dla nas widoczne, gdy tylko zamkniemy oczy. Wizualizacja musi tworzyć się w naszej głowie.
Widzieć matkę, utopca, to jest coś! A co by było, gdyby matka była tym potworem? O nie! To nie na moją głowę. Istny horror!"

Zdjęcia: BM w Mrągowie.

Fot. BM w Mrągowie Fot. BM w Mrągowie Fot. BM w Mrągowie
Fot. BM w Mrągowie Fot. BM w Mrągowie Fot. BM w Mrągowie
Fot. BM w Mrągowie Fot. BM w Mrągowie Fot. BM w Mrągowie
Fot. BM w Mrągowie Fot. BM w Mrągowie Fot. BM w Mrągowie